DIAGNOZA CUKRZYCY – Nowe życie z cukrzycą | Objawy stresu | Cukrzyca u dzieci | Nie słodzę

Wyświetlenia : 6816

Sprawdź również inne przepisy

Komentarze (24)

  1. Na jakie badania trzeba się udać żeby zdiagnozować cukrzycę?
    Kiedy zdiagnozowano u mnie częściowy daltonizm byłam załamana na przemian z gniewem, w końcu się pogodziłam z tym i teraz rysuję częściej ołówkami

  2. Ciągle gdy jestem u dziadków to sprawdzam sobie poziom cukru, mój najwyższy cukier to 109 po zjedzeniu 5 kawałków sernika haha. Niestety jestem taki, że ciągle się stresuję nawet, gdy idę do lekarza.
    Edit: Żeby było jasno, nie mam cukrzycy, ale lubię cię oglądać pozdrawiam!

  3. Macieju to co robisz jest wspaniałe i bardzo potrzebne. We wrześniu okazało się, że nasz 1,5 roczny Wnuczek ma cukrzycę 1. Tak traumatycznego przeżycia nie życzę nikomu. Okoliczności diagnozy były bardzo złe. Dziecko trafiło na OIOM z cukrem 502. Teraz sytuacja się normuje. Myślę że jesteśmy na etapie gniewu. Mam nadzieję, że szybko przejdziemy do pogodzenia się z chorobą maluszka. Dziękuję za wszystkie Twoje filmy bo bardzo dużo mi dają. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.

  4. Własna choroba jest totalnie niczym w porównaniu do choroby własnego dziecka. Wieść o mojej ciężkiej chorobie nie ruszyła mnie, bo nigdy moje życie nie miało wartości, spłynęło po mnie jak po kaczce, ale choroba mojej córki mnie złamała. Ci co się przejmują swoją chorobą, pamiętajcie że nie jesteście centrum wszechświata.

  5. Hej Macku choruje na cukrzycę 5 lat obecnie jestem na tabletkach, początek dwa lata insulina, pamiętam gniew dlaczego ja dlaczego tak szybko, chociaż wiedziałem że jestem chory mój pierwszy pomiar pokazał 379 mg/dl, dziś żyje normalnie od jutra postanawiam całkowicie rzucić słodycze od 6 lat nie pije alkoholu pozdrawiam i zycze wyrównanej cukrzycy.

  6. 12 września 2002 dzień mojej diagnozy w szpitalu Raszei w klinice diabetologii jeszcze za ordynatorstwa w tej klinice pani profesor Wierusz-Wysockiej.

  7. Maćku jakbyś był w Raszei to kłaniaj się ode mnie pani prof.Zozulińskiej-Ziółkiewicz oraz dr.Piotrowi Liszkowskiemu i dr.Adamowi Węgrzynowskiemu. Im tak naprawdę zawdzięczam to,że żyje i że wyszłam ze śpiączki ketonowej na OIOM-ie diabetologicznym na odcinku A kliniki. Ostatnia sala na lewo na oddziale tam gdzie idzie się przez oddział do laboratorium. Spędziłam tam dłuższy czas po mojej diagnozie. Znam też z oddziału dr.Majchrzak-była wtedy postrachem oddziału. Panią Prof.Zozulińską znam od początku mojej choroby

  8. Moja remisja trwa rok 🙂 i nadal do przodu. Wiem, że kiedyś się skończy ale nie załamuje mnie to… Dzięki moim kochanym lekarzą i kochanej pielęgniarce cukrzycowej, która nigdy mi nie mówiła że to wyrok. To nie jest wyrok kochani bo z tą chorobą żyję się normalnie tylko podajemy insulinę i jemy zdrowo. Najgorzej było pierwszego dnia popłakałam się i zjadłam hamburgera po czym mój facet mnie przytulił i powiedział że jest że mną i od tamtej pory nic już nie było przeszkodą. I nie będzie. Co 3 miesiące coraz lepsze wyniki i słowa mojej doktor Kaśka jak Ty to robisz i to mnie motywuje. O Wam tego życzę kochani

  9. Cieszy mnie, że diabetologia dziecięca jest w Polsce na tak wysokim poziomie. Z drugiej strony niepokoi mnie stan naszego orzecznictwa o niepełnosprawności, które kuleje. O cukrzycy CT1 trzeba więc KRZYCZEĆ (dobra robota Macieju!), bo społeczeństwo traktuje chorobę naszych dzieci jak chorobę cywilizacyjną, najprawdopodobniej myląc ją z cukrzycą typu 2. Takie podejście prowadzące do uzdrawiania naszych dzieci przez urzędników jest dla nas i naszych dzieci krzywdzące. CT1 można zaakceptować i traktować tę chorobę jako pewien "stan ciała" (Profesor Leszek Czupryniak używa określenia "condition"), ale nie jest to równoznaczne z wyleczeniem. Szkoda, że dosyć często dochodzi w społeczeństwie do niezrozumienia istoty choroby naszych dzieci…

  10. Siema robisz mega filmy zabawne i przydatne ty dałeś mi więcej więcej wiedzy niż lekaże dzięki Ci za to . A jeśli chcesz zobaczyć że pomimo choroby i młodego wieku da śię ćwiczyć to wejdź na muj kanał .

    I jeszcze raz dziękuję za całą wiedzę którą mi i innym przekazałeś .

  11. Jestem mamą 4-letniego cukrzyka. Syn zachorował mniej więcej rok temu. On swoją chorobę po prostu przyjął jako fakt, ani razu nie uciekał przed kłuciem. Jest niesamowicie dzielny i odważny, a jego zachowanie daje siłę mi. W szpitalu przepłakałam trzy noce, a potem powiedziałam sobie dość i postanowiłam nauczyć się z tym żyć. Czas płynie i dajemy sobie jakoś radę. Przyznam szczerze, wolę pilnować cukrów i wiedzieć z co się dzieje niż patrzeć z bezradnością na syna takiego jakim był przed diagnozą, cierpiący ze zmęczenia, a równocześnie niemogący spać w nocy i płaczący z bólu kolan.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrych cukrów 🙂

  12. Kiedy 5 lat temu moja córka wylądowała z diagnozą ct1 w szpitalu, pani psycholog na oddziale powiedziała, że trzeba przez to przejść jak żałobę. Żałobę po stracie zdrowego dziecka. Nie wiem, na którym etapie jestem. Obecnie kończę leczenie farmakologiczne depresji. Wydaje mi się, że nadal jestem na etapie gniewu.

  13. Ja kiedy myślę, że już się z nią pogodziłem to nagle złe uczucia wracają. Choruje 6 lat. Myślę, że wstępnie poradziłem sobie z nią przez zakrywanie odczuć przez ciężkie treningi, ale i tak pierwsze tygodnie to było coś strasznego, czułem wręcz obrzydzenie do siebie.

ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *